Sklepy firmowe Rodenstocka !

Jan Koprowski
Dyrektor Handlowy JZO

   W numerze 6(22) "Świata okularów" ukazała się informacja "Rodenstock w detalu", mówiąca o wykupie w Londynie przez brytyjską filię Rodenstocka 15 prywatnych sklepów optycznych Allders Opticians. W oświadczeniu prasowym zacytowanym w notatce możemy przeczytać, że działania Rodenstocka motywuje m.in. chęć zdobycia doświadczenia w sprzedaży detalicznej, co pomoże mu na lepszy serwis w stosunku do swoich klientów.
   Wielu naszych partnerów handlowych (np. przedstawiciele KRIO i Cechów Optycznych oraz Optycy Okularowi) zarzucało nam, że w sposób agresywny, z naruszeniem zasad uczciwej konkurencji, czy wręcz demagogiczny, wyrażamy swoje opinie na temat sposobów i celów działania firm zagranicznych, mających swoje przedstawicielstwa w Polsce. Jeden z zarzutów dotyczący prezentowania przez nas dalekosiężnych celów tych firm, który określiliśmy, jako chęć zdominowania przez kapitał zagraniczny również rynku sprzedaży detalicznej - znalazł potwierdzenie w Anglii. Polecam Państwu uważną lekturę cytowanego na wstępie tekstu. W chwili obecnej z pełną odpowiedzialnością mogę potwierdzić, że firmy zagraniczne będą wchodzić na rynek detaliczny wszelkimi możliwymi sposobami - nie tylko jako dostawcy do zakładów optycznych, początkowo bardzo przychylni optykom, i główni dostawcy do salonów zagranicznych sieci, chętnie popierający ich rozwój, ale także jako właściciele otwierający własne salony firmowe, jak to miało miejsce w Londynie. Dzięki temu umocnią swoją pozycję jako producenci i usługodawcy! To tylko kwestia czasu, kiedy zaczną to robić w innych krajach. Jeżeli nadal będziemy popierać kapitał zagraniczny, to przy braku jednomyślności, może się okazać, że zaproszone firmy, pod płaszczykiem "zdrowej konkurencji" będą monopolizowały nie tylko sektor dostaw, ale także handlowo-usługowy. Większość osób lekceważących tę kwestię uważa, że zagrożenie dotyczy tylko producentów. Jak widać, nie powinni czuć się bezpieczni także optycy. Firmowe salony producentów zagranicznych, to doskonały sposób na wyrugowanie z rynku rodzimych zakładów.
   Nietrudno sobie wyobrazić, jak będą wyglądały zakłady optyczne otwierane przez bogate korporacje, o świetnej znajomości psychologii sprzedaży i doskonale zorganizowanym marketingu! Czy rodzime zakłady optyczne wytrzymają taką konkurencję?!
   Ciekawe, że obrona krajowych rynków przed zagraniczną ekspansją wcale nie jest pejoratywnie postrzegana w krajach o rozwiniętej gospodarce. Wręcz przeciwnie, jest to rozumiane jako forma swoistego patriotyzmu. Takim przykładem w branży oftalmicznej są organizowane w Stokholmie targi - The Optical Trade Fair otwarte wyłącznie dla firm z krajów skandynawskich lub należących do Unii Europejskiej. Na te właśnie targi odmówiono nam wstępu nie tylko jako producentowi soczewek okularowych, ale także jako firmie chcącej je zwiedzić.
   Ci, którzy chętnie otwierają nasz rynek dla firm zagranicznych, takie ograniczenia uważają za stojące w sprzeczności z podstawowymi zasadami gościnności. A może warto zweryfikować obowiązujące mity!