| Podczas spotkań branżowych (przypomnijmy ostatni zjazd
KRIO) dyskutujemy o tym, jaki skutek będzie miało dla optyki
okularowej wejście Polski do Unii Europejskiej. W gronie producentów
polskich zastanawiamy się nad potencjałem naszego rynku,
próbujemy wspólnie szukać dróg konsolidacji, by mieć szansę
zaistnienia na zintegrowanym rynku. Szukamy szans i staramy się
wyeliminować zagrożenia. Próbę oceny polskiego rynku optyki
okularowej podjęła także prasa. W artykule, który ukazał się w Gazecie
Prawnej, autorka zwraca uwagę na rosnąca liczbę salonów
sieci optycznych, które zdobywają klientów tanimi okularami. Jej
zdaniem "Wejście niemieckiej sieci na polski rynek może oznaczać
dla rodzimych optyków początek walki o ok. 2 miliony osób, które
co roku kupują okulary za 80-100 zł." W artykule przytoczono równie
ż nasz sąd w tej sprawie, który dla Gazety Prawnej przedstawił
Jan Koprowski, dyrektor handlowy JZO. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
RYNEK OPTYCZNY. ZAGRANICZNE SIECI KONCENTRUJĄ SIĘ W STOLICY Walka o okularnika Rodzime firmy optyczne przegrywają z zagranicznymi sieciami sprzedaży okularów - na razie na rynku warszawskim. Sieci optyczne od kilku lat koncentrują swoją działalność na stolicy. Działa tu większość z ponad 60 funkcjonujących w całym kraju. Krajową branżę optyczną niepokoi także pojawianie się nowych firm, które sięgają po użytkownika tanich okularów, otrzymywanych w ramach recepty i dofinansowywanych przez kasy chorych. Niemiecka firma Fielmann, która jako jedyna z zagranicznych sieci proponuje okulary w cenie do 100 zł, ma szanse na przejęcie dużej części rynku. Niedrogie, ale gorszej jakości oprawy (tzw. wtryskowe) zajmują bowiem ok. 60 proc. rynku. Wejście niemieckiej sieci na polski rynek może oznaczać dla rodzimych optyków początek walki o ok. 2 miliony osób, które co roku kupują okulary za 80-100 zł. Szacuje się, że na rynku działa ok. 2,3 tysiąca punktów i sklepów optycznych, a oprawy do okularów produkuje ok. 50 firm. Większość z nich wytwarza tanie, ale za to gorsze jakościowo oprawy. - Zaledwie 10 polskich producentów nastawia się na klienta z bardziej zasobnym portfelem, którego stać na okulary za kilkaset złotych - mówi Marek Jakubowicz, sekretarz zaządu Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej. - Przyjmuje się, że ok. 3 mln osób kupuje co roku nowe oprawki. Milion z nich może pozwolić sobie na droższe i lepszej jakości okulary. Na powiązanym z nim rynku soczewek okularowych (szkieł do okularów) silną pozycje zajmują Jeleniogórskie Zakłady Optyczne, które posiadają 40 proc. rynku. Pozostałe 60 proc. znajduje się w rękach kilkunastu mniejszych producentów i importerów soczewek. Rocznie sprzedaje się około 7,5 miliona sztuk szkieł do okularów. Jednak na rynku jest coraz więcej tanich okularów importowanych z Rosji czy Ukrainy, które znajdują użytkowników dzięki cenie - niższej średnio o połowę. Przedstawicieli branży optycznej niepokoi, że coraz częściej można kupić gotowe okulary optyczne nie tylko na bazarach, ale także w aptekach.
OPINIA Jan Koprowski, dyrektor handlowy Jeleniogórskich Zakładów Optycznych Ekspansja przedstawicielstw firm zagranicznych oraz salonów sieci optycznych zaopatrywanych przez tych samych zagranicznych producentów z roku na rok systematycznie rośnie. Coraz drapieżniejsze są też metody stosowane przez zagraniczne firmy. Niestety, sądzimy, że po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, kiedy bariery wejścia na nasz rynek zostaną jeszcze bardziej obniżone, udział w nim polskich producentów może się gwałtownie zmniejszyć, co byłoby bardzo niekorzystne dla gospodarki krajowej. Wiadomo bowiem, że obcy kapitał korzysta z własnych materiałów, zaplecza itp. Julita Wróbel |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||